Shanties
     Serwis istnieje od 1995 roku
Międzynarodowy
Festiwal
Piosenki
Żeglarskiej
w Krakowie
kotwica
Strona główna Wiadomości    Historia        Galeria           Linki          Kontakt   
zaloguj |
szukaj:
Menu główne
* Strona główna
* po Shanties 2019
* przed Shanties 2019
* Historia
* Galeria
* Wiadomości
* Linki
* Forum
* Wyszukiwanie
Inne
* działy artykułów
* działy newsów
* księga gości
* poleć serwis innym
* kontakt
* logowanie
* facebook
Linki
* bannery

shanties.pl
 
Oficjalny serwis festiwalu Shanties
 
staryport.krakow.pl
 
pomoc dla Qni
 
szanty24.pl
 
Szantymaniak
 
szanty.art.pl
 
winnegrono.krakow.pl
 
webserwer.pl
Wybrano debiutantów na tegoroczne Shanties
Przegląd Shanties 2008

Jury Przeglądu Konkursowego Shanties 2008 wyłoniło trzech spośród 11 wykonawców ubiegających się o nominację do udziału w koncertach XXVII Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2008. Nominacje otrzymali: Morże Być, Pod Wiatr i Betty Blue. Gratuluję!
A zainteresowanych zapraszam do przeczytania relacji i zapoznania się z pełną treścią werdyktu jury.


Jury Przeglądu Konkursowego Shanties 2008 wyłoniło trzech spośród 11 wykonawców ubiegających się o nominację do udziału w koncertach XXVII Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2008. Nominacje otrzymali: Morże Być, Pod Wiatr i Betty Blue. Gratuluję!

A oto jak wyglądał Przegląd Konkursowy w oczach starego krytyka

Tegoroczny Przegląd Konkursowy Shanties 2008 rozpoczął się pozakonkursową prezentacją autorskiego projektu Bongosa (Bartosz Konopka) pt. "Bongos dzieciom". Bongos - znany dotychczas jako frontman zespołu Yank Shippers - tym razem wraz ze swoimi kilkuletnimi pociechami - Szymkiem, Filipem i Mają - zaprezentowali kilka autorskich piosenek napisanych specjalnie dla dzieci. Maluszki i tata, w pirackich strojach, śpiewali o piratach, Kapitanie Cook'u, pracy na pokładzie i "łazienkowej" zabawie w pływanie.
Szpila: Bongos - przed Bongosiątkami lata ciężkiej pracy... ;-)

Zanim zacznę pisać o samym konkursie muszę się podzielić jednym spostrzeżeniem laika w kwestiach techniczno-akustycznych, ale bacznego obserwatora i słuchacza. Otóż - albo akustycy byli tak beznadziejni, że potrafili zagłuszyć perkusję (!) gitarą basową, albo to wykonawcy zupełnie nie potrafili wydobyć brzmienia ze swoich instrumentów. A być może wina leży gdzieś pośrodku, bo jednak niektóre występy okazały się całkiem przyjemne w odbiorze...

Część konkursową rozpoczął występ zespołu OKAW Sztorm (Giżycko/Ełk). Jedno co zwróciło moją uwagę w występie tej formacji, to że nie anonsowali swoich utworów - nie wiem zatem jakie miały tytuły (z wyjątkiem ostatniego "Betty Brown"). Poza tym utkwiło mi w pamięci oryginalne wykonanie "Morskich opowieści" w stylu reggae. Chłopcy grają żwawo, rytmicznie, mają fajne solówki i wokalistę z przyjemnym głosem, ale ogólne wrażenie - takie sobie.
Szpila: Jak na konkurs do festiwalu to trochę za mało.

O zespole The Grogers (Ostrowiec Świętokrzyski) mogę napisać tyle, że zwracał uwagę ciekawym instrumentarium (m.in. dawno zapomniane łyżki i prawie każdy grał na co najmniej 2 instrumentach) i właściwie niewiele więcej. Irlandzko-celtyckie klimaty pobrzmiewały w ich utworach, ale jakby blado. Akustycy chyba "pomogli" zespołowi w takim odbiorze, bo np. solówki na flażolecie było słychać tylko z odsłuchów. Na samym początku zrazili mnie swoją interpretacją "Dirty Old Town" - utworu, który bardzo lubię, a w wykonaniu The Grogers zabrzmiał trochę jak na próbie w miejskim domu kultury. Widać, że lubią te celtyckie brzmienia, tylko wciąż nie bardzo wiedzą jak się w nich poruszać - tam gdzie w partiach instrumentalnych są interesujący, to partie wokalne pozostawiają wiele do życzenia.
Szpila: Jeśli chodzi o dobór strojów - to mogliby zająć I miejsce w konkursie na najgorzej wyglądający zespół. ;-)

Znany z ubiegłorocznych bojów o Shanties, zespół o "rżącej" nazwie Morże Być (Łańcut) wspierany przez skrzypce Katarzyny Wasilewskiej, dostrzeżonej już na krakowskich Shanties w zespole Samhain, wypadł jak na razie najlepiej. Pomimo technicznych kłopotów akustyków ze skrzypcami, pomimo całkowitej ich ignorancji względem gitary solowej Adama, zespół okazał się wystarczająco wyrazisty, aby zwrócić moją uwagę swoim "Tangiem na wyjście z portu", "Tancerką" czy "Sztormowym niemym kinem".
Szpila: Ignac - Ty wiesz co... Pewnie znów Ci się całą noc odbijało... końcówkami. ;-)

Zespół Nagielbank sprawił, że wreszcie "cuś drgnęło". Marta Śliwa - nieduża dziewczyna z wielką gitarą ;-) i z wielkim głosem - dostarczyła nam wspaniałych doznań estetycznych od początku recitalu. Świetnie poprowadzony przez nią występ zespołu obfitował w zaskakujące dodatki takie jak ciekawy ruch sceniczny czy wręcz kabaretowy klimat piosenki "Leń". Już pierwszy utwór "Nefryt", opowiadający o rejsie niewielkim jachcikiem po morzu, skłonił mnie do odnotowania, że zespół jest moim typem na nominację do festiwalu Shanties. Stało się jednak inaczej i z całego zespołu, została dostrzeżona przez jury tylko wokalistka, nagrodzona pochwałą w oficjalnym werdykcie. A zatem tak jak w ubiegłym roku w przypadku Betty Blue - pozostała mi nadzieja obejrzenia Nagielbanku na przeglądach za rok - i oby konkursowe losy Betty Blue podobnie potoczyły się w przypadku zespołu Marty.
Szpila: Szkoda tylko, że ten bas (baryton?) taki trochę jakby cieniutki.

Stary Szmugler (Szczecin) - jak się okazało najliczniejszy, 7-osobowy zespół, zaprezentował nowoczesne brzmienie folk-rock'owe, choć tym razem w wyjątkowo łagodnej oprawie. Dużo instrumentów na scenie, mocne brzmienie, autorska twórczość i przykuwająca wzrok skrzypaczka sprawiały bardzo pozytywne ogólne wrażenie. Rzadko też mi się zdarza, żeby jakaś melodia z koncertu debiutantów zapadła mi na tyle głęboko w pamięci, aby ją nucić jeszcze przez jakiś czas. A tymczasem refren "Pieśni przypływu" - "Obudź się i spójrz na świat..." nuci mi się po głowie do dziś.
Szpila: Nawet w autorskich melodiach Starego Szmuglera pobrzmiewają wyraźne echa znanych standardów - nie tylko szantowych.

Po zespole Może i My (Bydgoszcz) nie pozostało mi zbyt wyraźne wspomnienie poza jednym - rzadko na Shanties spotyka się tak dobrego "bodhranistę" (przyjmijmy, że tak się nazywa wykonawca grający na bodhranie). Dźwięk tego instrumentu wpasowywał się doskonale w melodię poszczególnych utworów, a nie tylko zaznaczał, że utwór ma jakiś rytm, jak to ma miejsce w wielu innych przypadkach.
No i może jeszcze to, że mają śmieszne skrzypce. ;-).
Szpila: Pisanie własnych tekstów do znanych utworów tradycyjnych nie zawsze wychodzi im na dobre - znaczy tym utworom.

Zespół B.O.R.Y. (Warszawa) czyli "Bardzo Oryginalne Ryczące Yndywidua" to kolejna ładna skrzypaczka na Przeglądzie, interesujące brzmienie harmonijki ustnej, repertuar o tematyce żeglarsko-rozrywkowej, muzycznie osadzony w nurcie tzw. "szanty warszawskiej", czyli muzyki nie mającej wiele wspólnego z tradycyjną pieśnią morską czy jakimkolwiek "morskobrzmiącym" folkiem, za to wiele z country, bluesem, rock&roll'em, a nawet jazzem i szeroko rozumianą muzyką rozrywkową. Zespół ujawnił, że czasem perkusista też ma głos. ;-)
Szpila: Nie próbujcie dorównywać Kowalowi w poetyckich żeglarsko-erotycznych skojarzeniach i dwuznacznościach. "Szantą prawiczka" można zaimponować będącym już "dobrze w trakcie" klientom tawerny, ale chyba raczej nie jury Przeglądu Konkursowego.

Jedyny przedstawiciel lokalnej społeczności szantowej - zespół Nor Folk (Kraków) zaprezentował tylko jeden utwór. Dwudziestominutowy eksperyment słowno-muzyczny, przez wielu słuchaczy odbierany był jako nudne "nie wiadomo co". Ja skłaniam się raczej ku opinii Piotra Zadrożnego, który podczas naszej kuluarowej wymiany zdań nazwał to "szantą psychodeliczną". ;-) Traktuję ten występ w kategoriach oryginalnego projektu młodych ludzi, eksperymentujących z brzmieniami i słowami, a nie w standardowych kategoriach koncertu szantowego. Chciało by się powiedzieć "Ot - pojawiła się ciekawostka - i tyle", ale czy rzeczywiście tylko "tyle"?. Jako Psia Wachta mieli bez wątpienia swój styl, pasujący do formuły koncertów szantowych, grali i śpiewali mniej lub bardziej porywające piosenki, którym można było wtórować choćby tylko w refrenach - teraz pojawił się nowy oryginalny styl, ale więź z publicznością i nurtem piosenki żeglarskiej gdzieś się zagubiła. Dzięki temu co zaprezentowali nie mogę powiedzieć, że z ich występu niewiele zapamiętałem, że znów zobaczyłem kolejną piątkę ludzi śpiewających o tym jak dobrze jest pływać albo powracać na ląd, jak ciężkie jest życie marynarza albo miłe są portowe uciechy, wychwalających błękit morza czy żagli biel, kolejne "szantowe umpa-umpa" - nie pozostali niezauważeni, bez względu na to jak mieszane uczucia pozostały po ich występie. I mimo, że nie potrafię zanucić ani kawałka z ich utworu, że nie potrafię przytoczyć ani słowa tekstu, to na długo pozostanie w mej pamięci wrażenie jakie wywarł na mnie cały ten występ.
Szpila: Na festiwalu Shanties by Was zjedli, ale z drugiej strony gdybyście nagle w połowie urwali, to nikt by pewnie nie zauważył, że to jeszcze nie był koniec. ;-)

No i wreszcie około godziny 23-ciej na scenie pojawił zespół Betty Blue (Wrocław). Piszę "wreszcie", ponieważ już po ubiegłorocznym występie konkursowym wróżyłem im występy na festiwalu, jednak ubiegły rok nie okazał się w tym względzie łaskawy dla zespołu. W tym roku postanowiłem zachować więcej rezerwy, wykazać mniej entuzjazmu i poskutkowało ;-) Betty Blue wystąpi na Shanties 2008.
W ich wykonaniu otrzymaliśmy sporą dawkę bardzo przyjemnej atmosfery od balladowo-nostalgicznej ("Pieśń o syrenie", "Ballada o Józefie i Jego Szlafkumplu", "Zwierciadło Morza" ), po pełną humoru ("Tango z relingiem w tle", "Szanta garowa" ). Podczas słuchania "Szanty garowej" miałem wrażenie jakby tych garów było co najmniej "16 ton". ;-) I cieszę się, że zespół Betty Blue, nie zrażony ubiegłorocznym werdyktem...
"Wpatrzony w zwierciadło morza, pod wiatr żeglował,
bo tylko tak można przebić się przez sztorm i smugę cienia…"
.
Szpila: Zastanawiałem się jaką szpilę mógłbym przypiąć Betty Blue... Że zbyt statyczni na scenie? Ale przy takim repertuarze nie można wymagać aby skakali i pajacowali. Że wokalistka z wadą wymowy nie powinna śpiewać? To byłoby nie fair, a gorsze wady bywają wśród najlepszych. Że czasem jej głos brzmi zbyt ostro? No - mnie to akurat trochę przeszkadza, ale to rzecz gustu... Aż w końcu stwierdziłem, że "Betty" była za mało "Blue". ;-)

Najdłuższą drogę na konkurs przebył zespół Lewiatan (Police, Szczecin) - jedyny wykonawca pieśni a capella. To znamienne, że co roku na przeglądach konkursowych pojawia się jeden, góra dwóch wykonawców bez instrumentów. Duch prawdziwego szantowego śpiewania w narodzie ginie. Po bardzo fajnym wstępie Lewiatan zaprezentował w większości autorskie piosenki, z takimi sobie tekstami, w takiej sobie aranżacji, z taką sobie melodią. Cieszy, że ktoś jeszcze chce śpiewać na Shanties a capella...
Szpila: ...ale zespół z takim stażem z pewnością stać na więcej.

Ostatnim, któremu przyszło śpiewać dla samych najwytrwalszych odbiorców na widowni był zespół Pod Wiatr (znów Ostrowiec Świętokrzyski). I warto było wytrwale czekać by zobaczyć i posłuchać tego recitalu. Dla kogoś, kto tak jak ja nigdy wcześniej nie słyszał tego zespołu, mogło być sporym zaskoczeniem, że ci w większości nastoletni wykonawcy tak dobrze wypadną na scenie. W pierwszej chwili myślałem, że będzie nudno i nieciekawie, ale już po kilku dźwiękach muzyki przekonałem się, że zapowiada się wyjątkowo dobry występ. Sporo instrumentów (dwie gitary, gitara basowa, banjo, skrzypce i flet) tworzyło świetne muzyczne tło, do tradycyjnych melodii śpiewali klasyczne teksty np. "South Austrlia" lub własne - np. zagrane w stylu country "Rio Grande". Członkowie zespołu Pod Wiatr tchnęli w ten kończący się koncert nutę (!) młodzieńczej świeżości i zrobili to w całkiem niezłym stylu - za to im się należało największe uznanie, mimo, że doświadczenia im jeszcze wyraźnie brakuje.
Szpila: Tylko czemu ta flecistka taka wystraszona, taka sztywna...

...a teraz zapraszam do zapoznania się z treścią werdyktu Jury.
 
Werdykt Jury Przeglądu Konkursowego Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2008

Kraków 12.01.2008

Jury w składzie:
Przewodniczący:
Grzegorz Tyszkiewicz
Członkowie:
Agnieszka Krajewska,
Andrzej Brońka,
Piotr Zadrożny,
Paweł Jędrzejko.

 
 
 

Po wysłuchaniu następujących wykonawców:

1. OKAW Sztorm
2. The Grogers
3. Morże Być
4. Nagielbank
5. Stary Szmugler
6. Morze i My
7. B.O.R.Y.
8. Nor Folk
9. Betty Blue
10. Lewiatan
11. Pod Wiatr
 
 
 

jednogłośnie postanowiło nominować do udziału w koncertach XXVII Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Shanties 2008" zespoły:

Morże być, Pod Wiatr i Betty Blue.
 
 
 

Biorąc pod uwagę wysoką wartość artystyczną - tak w warstwie muzyczno-aranżacyjnej, jak i poetyckiej - Jury z satysfakcją odnotowuje występ zespołu Nor Folk z Krakowa, uznając jednakże, iż zaprezentowana kompozycja wykracza poza formułę utworów festiwalowych. Ponadto Jury z uznaniem odnosi się do warsztatu wykonawczego prezentowanego przez Martę Śliwę, wokalistkę formacji Nagielbank.

Jury gratuluje i dziękuje wszystkim wykonawcom, którzy zaprezentowali utwory autorskie.
 
 
 

Podpisy

(-)

admin | 13.01.2008 | Udostępnij przez Facebook Blip Twitter Śledzik Wykop komentarz[0] | 2357 | mail
webmaster poleca:
Krakowska Fundacja Żeglarstwa, Sportu i Turystyki Hals

Najpopularniejsze
* Krigeren Grom (Wo...
* Krótko o Shanties
* ORP Grom
* Krakowskie Szanty...
* Monografia Okrętu...
* Do abordażu! - Kr...
Ankieta
* Ile masz lat? (anonimowo)
mniej niż 15
15-18
19-25
26-30
31-40
41-50
51-65
ponad 65

[wyniki | ankiety]
Na forum...
* Skomentuj festiwa...
* Skomentuj Shantie...
* Technikalia
* Skomentuj Shantie...
* Skomentuj relację...
Facebook


Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
 
Liczba odwiedzin:
 
wg. webmedia.pl
counter webmedia
od 23.01.98.
 
wg. webserwer.pl

od 21.11.2007.
 
statystyka
© 1995-2019 Maciek Ślusarczyk. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.049 | powered by jPORTAL 2 & UserPatch | provided by webserwer.pl